Czy psy lubią zapach octu? Ocet to jedna z rzeczy, które po prostu odstraszają psy. Ma cierpki zapach, który nie jest szczególnie atrakcyjny dla ludzi, ale jest to naturalny zapach, który z pewnością nie spodoba się twoim psom. Ocet można stosować prosto z butelki do spryskiwania lub posypywania.

Koty mają doskonały słuch. To jedno z ich przystosowań do roli drapieżnika – często małą ofiarę w zaroślach najpierw są w stanie usłyszeć, a dopiero potem zobaczyć. Swoją wrażliwość na dźwięki kot zawdzięcza dużym puszkom słuchowym, pozwalającym na odbieranie odgłosów o szczególnie o wysokich częstotliwościach. Istotna jest też mocno rozbudowana małżowina ucha zewnętrznego, która swoim kształtem potrafi potęgować ewentualny hałas, jeszcze wyraźniej dzięki temu rejestrowany. Uchem porusza ok. 30 mięśni, pozwalających odwracać je precyzyjnie w kierunku źródła dźwięku. Co ciekawe, kot potrafi kręcić uszami niezależnie, a zasięg ruchu obejmuje aż 180 stopni, dzięki czemu źródło dźwięku jest przez niego określane z dokładnością do 5 stopni. Badania pokazały, że koty są w stanie namierzać samym słuchem obiekty oddalone od nich na odległość do 1 metra w czasie krótszym niż 1 sekunda. Najlepiej słyszą też gdy same są w bezruchu, stąd podczas określania skąd pochodzi dany odgłos często nieruchomieją na chwilę, a ich uszy skanują otoczenie jak małe jakie dźwięki reagują koty Koty rejestrują bardzo szerokie spektrum dźwięków, zdecydowanie większe niż człowiek. Podczas gdy nasz zasięg słyszalności w przypadku osoby dorosłej mieści się w granicach 16 Hz – 20 kHz, to u kota wynosi on od ok. 20 Hz do aż 65 kHz! Oznacza to, że rejestruje on ultradźwięki w zakresie porównywalnym ze zdolnościami charakterystycznymi dla nietoperzy! Ponadto koty mają o 25% więcej włókien nerwowych w nerwie słuchowym niż my, dzięki czemu większa ilość informacji dźwiękowych trafia do ich mózgów, które są w stanie wydajniej je analizować. Jakie dźwięki mogą przestraszyć kota? Gdy zdamy sobie sprawę z tego, jak czułym i złożonym zmysłem jest koci słuch, zaczyna docierać do nas w jak trudnym otoczeniu przyszło żyć współczesnym kotom domowym. Świat, który je otacza, przepełniony jest przecież dziesiątkami dźwięków, z których spora część jest dla zwierząt uciążliwa lub wręcz nieprzyjemna. Istotną rolę odgrywa tu przede wszystkim ich natężenie. Wszelkie dźwięki głośne i nagłe, które znienacka pojawiają się w kocim otoczeniu, mogą wywoływać dyskomfort. Do najbardziej nielubianych należą odkurzacze oraz wszelkiego rodzaju eksplozje (np. petardy, fajerwerki i wystrzały) – dlatego wiele kotów fatalnie znosi okres noworoczny, a ekspozycja na ten rodzaj dźwięków może prowadzić nawet do stanu chorobowego w postaci np. zapalenia pęcherza na tle stresowym. Z kolei przy odkurzaczu największym problemem jest zwielokrotniony hałas, który odbija się od ścian pomieszczenia, w którym pracuje urządzenie. Stąd też wiele kotów ucieka na sam widok odkurzacza, lub np. szuka schronienia w szafach czy pod kołdrą, gdzie jest ciszej. Wiele kotów drażni też głośna muzyka, stale włączony w domu telewizor, głośne rozmowy prowadzone przez telefon, a także krzyk i pisk dzieci. Dobrze jest zatem pamiętać, by kot w domu miał swój azyl, w którym jest cicho i spokojnie – to właśnie tam będzie bowiem regenerował siły. Zmysł słuchu Bardzo ważne jest również to, by nie wystawiać kociego słuchu na kontakt z ostrymi, powtarzającymi się dźwiękami, jak np. dźwięk dzwoneczka. Wiele kotów nie lubi głośnych, dzwoniących zabawek, a już prawdziwą torturą jest zakładanie tym zwierzętom obroży z dzwoneczkiem. Takie rozwiązanie było niegdyś polecane dla kotów wychodzących, by dźwięk dzwonka ostrzegał ptaki przed zbliżającym się drapieżnikiem. Dziś już wiemy, że jest to nie tylko nieskuteczne, ale wręcz szkodliwe: ptaki nie kojarzą dzwonka z zagrożeniem (żaden drapieżnik w naturze nie dzwoni!), koty są więc w stanie zabijać je tak czy siak, natomiast ich wrażliwy słuch ulega osłabieniu przez stałą ekspozycję na uciążliwy dźwięk. Zatem, by uniknąć kociego polowania na ptaki, nie powinniśmy wypuszczać tych małych łowców bez nadzoru, chroniąc je tym samym przed masą innych, czyhających na dworze niebezpieczeństw. A zatem o dzwoneczkach zapominamy, a kotów pilnujemy i w ten sposób życie zarówno dzikiej przyrody, jak i naszych domowych pupili staje się lepsze!

Precyzyjny i wszechogarniający dźwięk. Spersonalizowany dźwięk przestrzenny sprawia, że użytkownicy AirPods mogą zanurzyć się w jeszcze bardziej wszechogarniającym brzmieniu. Dźwięk, który słyszą, jest strojony indywidualnie, stosownie do rozmiaru i kształtu ich głowy i uszu. Niby każdy człowiek wie, że psy słyszą inaczej niż ludzie i mają bardzo wrażliwy słuch. Nadal jednak mało kto zastanawia się, jak naprawdę funkcjonuje psi słuch i dlaczego niektóre dźwięki dla psa są nieprzyjemne, a inne wręcz przeciwnie. Warto wiedzieć, na jakie dźwięki pies reaguje negatywnie, a na jakie pozytywnie – to pozwoli Ci zrozumieć jego zachowanie i opiekować się nim jeszcze lepiej. 1. Niesamowity słuch psa – jak słyszą psy? 2. Dlaczego niektóre dźwięki drażnią psa? 3. Jakich dźwięków nie lubią psy? 4. Przyjemne dźwięki dla psa 5. Psia muzyka 6. Świat dźwięków uchem psa – podsumowanie Niesamowity słuch psa – jak słyszą psy? U psa słuch to drugi najbardziej rozwinięty zmysł – pierwszym jest węch. Na słuchu polegają dużo bardziej niż na wzroku. Ich uszy porusza aż siedemnaście mięśni, co pomaga im lepiej nastawiać je i dzięki temu wyłapać każdy dźwięk. Warto orientować się jak słyszy pies, dzięki czemu łatwiej będzie Ci zrozumieć, dlaczego w pewnych, określonych sytuacjach reaguje w konkretny sposób. Pies ma o wiele szersze spektrum słyszalnych dźwięków niż człowiek. W praktyce oznacza to, że jest w stanie usłyszeć dźwięki niesłyszalne ludzkim uchem. Dlatego w wielu sytuacjach Twój pies reaguje o wiele szybciej niż Ty – po prostu słyszy to, co dla Twojego ludzkiego ucha jest daleko poza zasięgiem. Wysoka częstotliwość, na której psy mogą słyszeć, dzikim przodkom psa pozwalała na polowanie – gryzonie były bardzo istotną częścią ich diety, a dzięki dobrze rozwiniętemu słuchowi, możliwe było słyszenie dźwięków, które wydają, więc psi przodkowie mogli łatwiej polować i namierzać swoje przyszłe ofiary. Dlaczego niektóre dźwięki drażnią psa? Tak duży zakres częstotliwości i tak czuły słuch psa to nie jest jedynie jego zaleta – niektóre dźwięki dla psa właśnie z tego powodu mogą być bardzo nieprzyjemne. Pies słyszy je o wiele bardziej wyraźnie, dlatego jest bardzo wrażliwy na hałas, zwłaszcza ten nagły i niespodziewany – psy to nadal w głębi duszy myśliwi i są bardzo czujne w takich sytuacjach, zaskoczone czymś głośnym mogą nawet wpaść w panikę. Nie można przewidzieć jakich dźwięków konkretnie będzie bał się każdy pies, bo każdy jest inny i może reagować zupełnie inaczej. Nadal jednak są takie rodzaje dźwięków, które drażnią psa bardziej niż inne. Co się do nich zalicza? Jakich dźwięków nie lubią psy? Większość psów nieswojo czuje się wtedy, gdy na zewnątrz trwa burza. Spora część z nich może się bać, trząść, wyć i próbować uciekać, by znaleźć bezpieczne miejsce i jakoś ten ciężki okres przeczekać. Nie Powszechnie znana jest umiejętność psów do wyczuwania burzy, jeszcze zanim ona faktycznie się rozpęta. Wszystko dlatego, że psy potrafią słyszeć wibracje powietrza, które są niesłyszalne dla ludzi. W takich okolicznościach burza nie tylko może przerażać psa głośnością grzmotów, ale też sprawiać wręcz fizyczny ból. Podobnie źle działają na psy wybuchy petard i fajerwerków – nagły hałas kojarzy się psom jednoznacznie z zagrożeniem, przed którym trzeba jak najszybciej uciec. Dodatkowo istnieją podejrzenia, że taki wybuch powoduje też u psa ból fizyczny – nie tylko przez głośność samego huku, ale też przez nagły wzrost ciśnienia w kanale słuchowym. Bardzo często psy boją się też dźwięków wydawanych przez odkurzacz – są głośne i pojawiają się w domu, czyli w miejscu, w którym pies chce czuć się bezpiecznie. Odkurzacz też porusza się, a warczące dźwięki przypominają psu drapieżnika, dlatego Twój pupil chce się bronić przed warczącym zagrożeniem. Sporo psów boi się też deszczu i nawet jeśli na ogół lubi szaleć w wodzie, deszczu unika. Może go po prostu denerwować sam fakt uderzania o niego zimnych kropel deszczu, to nigdy nie jest przyjemne uczucie. Może jednak chodzić o dźwięk wody – jej częstotliwość może być dla psa bardzo drażniąca i źle działać na jego słuch. Dźwięki, których nie lubią psy są bardzo różnorodne – pies może też zacząć się ich bać z biegiem czasu, na przykład pod wpływem nieprzyjemnego zdarzenia – wtedy zacznie dany dźwięk kojarzyć negatywnie i reagować na niego, nawet jeśli wcześniej nie miał z nim żadnego problemu. Przyjemne dźwięki dla psa Każdy właściciel psa doskonale zna dźwięki, na które reagują psy – do najpopularniejszych należy otwieranie lodówki, szeleszczenie papierkami, dźwięk otwierania puszki, czy dotykanie psich misek – to wszystko potrafi sprawić, że pies zmaterializuje się w Twoim polu widzenia praktycznie w ułamku sekund. Nawet jeśli wydawało Ci się, że chwilę wcześniej sobie głęboko spał. Do innych tak lubianych przez psy dźwięków należą też te, które kojarzą im się ze spacerem – na przykład brzdęknięcie psiej smyczy. Wszystkie te dźwięki są lubiane przez psy, bo kojarzą im się bardzo przyjemnie – z zabawą, spacerem lub jedzeniem. Czy istnieją jednak dźwięki, które pies lubi po prostu? Miłość psów do piszczących zabawek nie bierze się tylko z tego, że pies lubi się bawić. Piszczące zabawki dla bardzo wielu psów są bardziej interesujące i chętniej po nie sięgają, właśnie przez ten piszczący dźwięk, który psy lubią. Dzieje się tak dlatego, że piszczące zabawki dla psa, budzą instynkt myśliwego i przypominają polowanie na gryzonie. Piszczące dźwięki pobudzają je do aktywności i zachęcają do dalszej zabawy. Psia muzyka W toku badań nad psami naukowcy z Belfastu wykryli, że nie tylko przypadkowe dźwięki, ale też muzyka ma na psy pewien wpływ. O ile na muzykę pop zwierzęta nie reagowały jakoś specjalnie, tak muzyka metalowa pobudzała je i zmuszała do szczekania, z kolei muzyka klasyczna działała na nie uspokajająco i usypiająco. Na kanwie tych badań powstały nawet całe płyty z utworami relaksacyjnymi dla psów, w której spokojne dźwięki muzyki klasycznej mieszają się z dźwiękami natury i pomagają uspokajać psy. Pod jej wpływem czworonogi mają szansę mniej się bać i spokojnie zasnąć. Świat dźwięków uchem psa – podsumowanie Warto wiedzieć, jak słyszą psy, by rozumieć, jakie czynniki powodują, że pies się boi lub wręcz przeciwnie – bardzo się cieszy. Psie ucho jest naprawdę niezwykłe i bardzo rozwinięte – słuch to drugi po węchu, najważniejszy zmysł zwierzęcia. Dźwięki, których nie lubią psy to bardzo często gwałtowne wystrzały i odgłosy, które jednoznacznie kojarzą się z zagrożeniem – wtedy pies instynktownie chce uciekać. Zbyt głośne odgłosy mogą też sprawiać psu wiele bólu, dlatego Twój pupil chce być jak najdalej od nich. Jednym z najprzyjemniejszych dla psa dźwięków – poza tymi, które są bezpośrednio kojarzone z nadchodzącym posiłkiem – jest pisk gumowych zabawek, dlatego psy tak chętnie po nie sięgają. Te dźwięki budzą w nich instynkt myśliwski i zachęcają do zabawy. Psy lubią słuchać muzyki, zwłaszcza muzyki klasycznej. Gatunki muzyczne oraz rodzaj muzyki nie jest więc dla nich obojętny. Ultradźwiękowa czułość, czyli wrażliwy psi słuch. Psy dużo lepiej słyszą wysokie dźwięki. Są w stanie usłyszeć to, co dla człowieka jest ultradźwiękiem. Odgłosy o niskiej częstotliwości słyszą podobnie jak ludzie. Górna granica częstotliwości bodźców akustycznych, jakie słyszy dorosły człowiek to 20 tysięcy Zmysł słuchu u psa jest drugim, po zmyśle powonienia, najskuteczniejszym, najbardziej wyrafinowanym, najsubtelniejszym instrumentem służącym do zbierania i analizowania informacji płynących z otoczenia. Pies rodzi się z zamkniętymi kanałami słuchowymi. Słyszeć zaczyna mniej więcej wtedy, kiedy otwiera oczy – około 10. dnia po urodzeniu, wcześniej odbiera jedynie wibracje za pomocą zmysłu dotyku. Jednak dopiero w wieku około trzech-czterech tygodni psi zmysł słuchu funkcjonuje już w pełni. Podobnie jak u większości drapieżników, psi słuch jest znacznie wrażliwszy i doskonalszy od tego zmysłu u człowieka. Dotyczy to zarówno słyszanego zakresu częstotliwości (wysokościd źwięku), natężenia dźwięków (głośności), jak i selektywności słuchu (rozróżniania tonacji). Wszyscy przedstawiciele rodziny psowatych słyszą i rozróżniają dźwięki z dużych odległości. Chociaż zasięg słyszalnych dźwięków jest szerszy u psa niż u człowieka, psy tylko w pewnym zakresie dźwięków słyszą lepiej niż ludzie: niektóre rodzaje dźwięków setki razy lepiej niż my, inne sygnały dźwiękowe psy i my odbieramy na mniej więcej tym samym poziomie. Fale dźwiękowe o wysokiej częstotliwości słyszalne są jako dźwięki wysokie, natomiast o niskiej częstotliwości jako dźwięki niskie. Przeciętny człowiek słyszy dźwięki o częstotliwości od 16 do 20 000 Hz (małe dzieci nawet do 23000), pies – od 16 do 47 000–-65 000Hz, przy czym zakres ten jest cechą osobniczą (niektóre źródła podają, że dolna granica u psa jest wyższa i wynosi około 60 Hz). Z wiekiem, zarówno u ludzi, jak i u psów, ta zdolność się pogarsza, zwłaszcza jeśli chodzi o wyższe dźwięki. Do utraty słuchu przyczynić się mogą także infekcje, zatrucia związkami chemicznymi, urazy mechaniczne i głośne dźwięki. Ostrość słuchu psa w zakresie niskich częstotliwości jest zbliżona do ludzkiej. Największe różnice w słyszeniu pomiędzy psem i człowiekiem występują na wysokich częstotliwościach. Chcąc skonstruować fortepian wydający dźwięki o częstotliwości 20 tys. herców (granica słyszalności dla człowieka), musielibyśmy dodać do instrumentu około 28 klawiszy (3,4 oktawy) dla prawej ręki, a przeciętny człowiek i tak nie byłby w stanie usłyszeć tak wysokich dźwięków. W przypadku psa, musielibyśmy dodać jeszcze 48 klawiszy dla prawej ręki. Dźwięki o częstotliwościach w przedziale od 65–-2000 Hz są mniej więcej tak samo słyszalne dla psów i dla ludzi. Pies potrafi także rozróżnić dźwięki różniące się o jedną ósmą tonu. Słyszy też dźwięki bardzo ciche, przy czym ich głośność zależy od wysokości – niskie dźwięki wymagają większej głośności. Co za tym idzie, pies potrafi usłyszeć dźwięk z większej odległości – około czterokrotnie dalszej niż człowiek. Tym – i umiejętnością rozróżniania charakterystycznej barwy dźwięków dla nas brzmiących podobnie, można tłumaczyć fakt, iż niektóre psy reagują na dźwięk kroków właściciela czy silnika jego auta, kiedy ten dopiero zbliża się do domu. To ta wrażliwość słuchu sprawia, że psy tak dobrze sprawdzają się jako stróże. Ponieważ pies słyszy wyższe dźwięki niż człowiek, możemy używać do ich przywoływania tzw. gwizdków ultradźwiękowych, których dźwięk jest dla nas w dużym stopniu niesłyszalny. Więcej o psim słuchu dowiesz się z całego artykułu z numru 3/2018, który dostępny jest w naszym e-sklepie wystarczy kliknąć TU...
Nie tylko widzą, ale również słyszą i czują. To węch psa jest zmysłem, który ciężko nam, ludziom zrozumieć. Psy są w stanie odszukać zapach pod ziemią, czy na wodzie oraz analizować każdy zapach osobno, podczas gdy my czujemy je jako bukiet. Dlatego też pies może wyczuć zapach dużo wcześniej i intensywniej niż my.
Tak, to normalne — po prostu wie, że nie jesteś psem i próbuje dowiedzieć się, jakie dźwięki wydobywają się z twoich zapewne ze swoim czworonogiem wystarczająco dużo czasu, aby dokładnie wiedzieć, co zrobi, gdy wypowiecie określone słowa. Jeśli usłyszą słowo „spacer”, będą podskakiwać i biec w stronę drzwi wspomnisz o „przysmaku”, ustanowią rekord prędkości wbiegając do kuchni. A jeśli musisz im powiedzieć „nie”… cóż, nadal nad tym czasami może się okazać, że rozmawiasz z nimi w ciągu dnia, a oni patrzą na ciebie i przechylają głowę na bok, jakby chciały powiedzieć: „Wiem, że to może mieć coś wspólnego ze mną, ale nie jestem pewien, co to jest”.Dlaczego pies przekręca głowę? Czy mogą nas zrozumieć? Twój psi przyjaciel może również odchylać głowę, aby…Psy często przekrzywiają głowy, gdy…Dlaczego pies przekręca głowę? Czy mogą nas zrozumieć? Według ekspertów głównie odchylają głowy w odpowiedzi na nieznane dźwięki i lepiej rozróżniają skąd te dźwięki dochodzą – a także dlatego, że wiedzą, że to takie cholernie uczą się rozumieć różne dźwięki i tony jako metody komunikacji z ludźmi. Kiedy słyszą inny ton zmieszany z niektórymi, które znają, przekręcają głowę, przetwarzając je i łącząc, aby zrozumieć, co jest w zasadzie twój pupil może po prostu reagować na częstotliwość dźwięku i próbuje określić, jak na to psi przyjaciel może również odchylać głowę, aby…dowiedzieć się nie tylko, jaki jest dźwięk, ale także skąd dobiega. Mają one niesamowity słuch, ale mogą mieć trudności z określeniem kierunku, z którego dochodzi głowę w bok mogą lepiej słyszeć wyjątkowy dźwięk. Dotyczy to szczególnie psiaków z opadającymi uszami. Zagięte uszy mogą tłumić ich słuch, pochylenie głowy powoduje ich ruch i pozwala szczeniętom słyszeć długi pysk może przeszkadzać psiakowi, gdy próbuje zobaczyć, co się dzieje, więc mogą przechylić głowę, aby lepiej się przyjrzeć danej sytuacji – nawet jeśli stoisz tuż przed chcesz zobaczyć, co widzi twoje szczenię, sugeruje wypróbowanie tego sposobu:Trzymaj zaciśniętą pięść przy swoim na obiekt, który znajduje się bezpośrednio przed przechyl głowę. Lepszy widok, prawda?Jeśli jesteś rodzicem więcej niż jednego psiaka lub jeśli Twoje szczenię często spotyka się ze swoimi czworonożnymi kumplami, być może zauważyłeś, że wydaje się, że nie przekręcają głów, gdy się porozumiewają. Dzieje się tak dlatego, ponieważ znają swój język i nie muszą pochylać głowy, aby zrozumieć, co się często przekrzywiają głowy, gdy…odbierają szczególnie dziwny dla nich dźwięk w telewizji lub usłyszą syrenę na zewnątrz. Dźwięki o wysokim tonie mogą wywołać takie właśnie zachowanie. Im wyższy ton, tym bardziej wrażliwe są na niego, dlatego reagują na specjalne gwizdki, których ludzie nie są w stanie usłyszeć i głowy może być nawet ich sposobem na szkolenie nas. Większość psów szybko uczy się, że ich rodzic uwielbia ich słodkie pochylenie głowy. Zdają sobie sprawę, że jeśli postępują w ten sposób, są chwaleni i przedłużają interakcję między tobą, a pozytywne wzmocnienie zachęca szczenię do częstszego reagowania w ten sposób, w wyniku czego szczenięta mają tendencję do częstszego odchylania głowy niż te, które są mniej zaangażowane w kontakt z większości przypadków odchylanie głowy jest całkowicie normalnym zachowaniem. Jednak jeśli dzieje się to przez dłuższy czas lub gdy nie ma oczywistego wyzwalacza środowiskowego, na który reaguje, warto umówić się na wizytę u weterynarza, aby upewnić się, że nic się nie dzieje (np. infekcja ucha).A jeśli wypowiesz na głos słowo „weterynarz”, możemy zgadywać, co zrobi twój pupil 🙂
Zakres dźwięków, które są w stanie usłyszeć w porównaniu z ludźmi, jest z pewnością imponujący. Słuch kotów i psów obejmuje zakres od około 20 Hz do 60 000 Hz (60 kHz) - co w zadziwiający sposób pozwala im słyszeć nawet ultradźwięki całkowicie niesłyszalne dla człowieka! Inne zwierzęta, takie jak delfiny, nietoperze i
źródło: Znaki/Signs (2002) Jesienią 2017 w amerykańskiej ambasadzie na Kubie zrobiło się niespokojnie i trzeba było ewakuować grupę pracowników. Nikt nie był do końca pewien, co w zasadzie się stało i jak należy się do sprawy ustosunkować. Odpowiedzi nadal nie ma. Czy można ledwo słyszalnym dźwiękiem uszkodzić mózg? Zdaniem naukowców było to praktycznie niemożliwe – do momentu, gdy okazało się, że pracownicy amerykańskiej ambasady w Hawanie skarżą się na bardzo nietypowe dolegliwości. Ale zacznijmy od początku. Wszyscy, którzy w ostatnich latach odwiedzili Hawanę, podkreślają, że to naprawdę biedne miasto. Barwne, pogodne – i biedne. Fasady budynków naznaczone liszajami, śmieci wymiatane z krzywych rynsztoków, niezgrabne samochody sprzed pół wieku o wytłuszczonych, popękanych siedzeniach. Siedziba ambasady amerykańskiej sterczy samotnie nad brzegiem Morza Karaibskiego. 6 pięter betonu, ogrodzenie, drut kolczasty, krata, budka strażnicza. Do not enter. A jednak wszedł do niej ktoś, kto nie był zaproszony. Najgorsze jest to, że nikt nie wie, jak to zrobił i po co. Nie jest wiadome nawet to, kim ten ktoś był. Nie jest wiadome nic. Tortury Hawana z folderów turystycznych, również tych skierowanych do obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki, jest kolorowa. Cóż, ludzie biedni, ale szczęśliwi. I muzyka. Wejdźcie i posłuchajcie. Rumba. Cha-cha. Śpiew. Wszędzie rozbrzmiewają dźwięki Hawany…! A ty zamiast rumby słyszysz świsty. Szumy. Stuki. Brzęczenie. Ogarnia cię niepokój, gdy próbujesz je zidentyfikować i umiejscowić. Nic. Nie wiesz nic. Tylko trzaski i buczenie. Nie dasz się omamić, sprawdzasz, nagrywasz, raportujesz. Dźwięki stale nadpływają. Tyle że nie wiesz, kiedy znów nadejdą. Strach. Tylko strach. Twórcami chińskiej tortury ponoć wcale nie są Chińczycy, a Włoch, w dodatku prawnik. Ktokolwiek ją wymyślił, wiedział, że umysł poddawany pozornie łagodnym bodźcom, ale stałym, wciąż nadciągającym, powtarzalnym, nie wytrzyma. Chińska tortura, co zostało sprawdzone poprzez badania z udziałem ochotników, może doprowadzić do obłędu. Głowę torturowanego należy unieruchomić i z pewnej wysokości opuszczać na nią kroplę wody w stałych odstępach czasowych, np. dwusekundowych. Zwykła woda o temperaturze pokojowej. Jedna kropla. Plum. Plum. Plum. Torturowany w krótkim czasie zaczyna odczuwać frustrację, następnie niepokój rosnący aż do lęku, skupia się na nadchodzącym kolejnym doznaniu i w stosunkowo krótkim czasie może odczuwać złożone dolegliwości od bólowych po psychiczne. Skutkami długotrwałego wystawienia na taką torturę może być trwałe uszkodzenie układu nerwowego. Przy omawianiu tej metody podkreśla się, że dla torturowanego najgorszy nie jest ból fizyczny, a napięcie psychiczne, przekonanie o nieuchronności kolejnego impulsu. Więźniowie, na których zeznania wymuszano biciem, często wspominają, że od bólu gorsza jest świadomość, że wszystko znów się powtórzy. Regularnie karcony za pomocą jednego przedmiotu pies, będzie się latami kulić tylko na widok tej rzeczy. Dlatego dźwięki, które nadpływały falami do uszu amerykańskich pracowników dyplomatycznych, mogły być dla nich torturą. Mogły powodować zmiany w układzie nerwowym, mogły uszkadzać ciało i umysł. Strach niszczy na lata, odbiera spokój i uniemożliwia spanie, nawet w wiele lat po traumie, jakiej doświadczył poszkodowany. Tak, to możliwe. Tyle, że wśród 22 osób poszkodowanych w ciągu roku w Hawanie, były takie, które niczego nie słyszały i niczego się nie bały. Ofiary Jesienią 2017 roku Stany Zjednoczone postanowiły ewakuować ze swojej ambasady w Hawanie grupę pracowników. U 22 osób potwierdzono badaniem lekarskim uszczerbek na zdrowiu. Co interesujące z medycznego punktu widzenia, ubytki w zdrowiu różniły się znacząco. U jednych osób stwierdzono uszkodzenia słuchu, u innych wzroku, u kolejnych zaburzenia błędnika, dalej – upośledzone zostały umiejętności poznawcze, stwierdzono zaburzenia snu, wystąpiły też inne problemy. Ogólnie stwierdzono, że wszyscy poszkodowani mieli zmiany w mózgu. 22 pracowników potężnego, dobrze chronionego budynku – opanowanych, przeszkolonych, doświadczonych – wracało do domów z poczuciem, że mają serdecznie dość. Przez mniej więcej rok pojedyncze osoby z ambasady, przebywając w różnych rejonach miasta, słyszały dźwięki. Inne niż sounds of Havana, niemelodyjne, nieradosne, nieharmoniczne. To były szumy, piski, trzaski, buczenia. Nigdy żadna z tych osób nie ustaliła źródła pochodzenia dźwięków. Wyjątkowym obciążeniem było to, że na ogół każda z tych osób słyszała atakujące ją dźwięki sama, gdy nie było obok nikogo innego. Piski pojawiały się np. nocą w pokoju hotelowym. Jednak nie wszystkie osoby, które słyszały dźwięki, zostały poszkodowane na zdrowiu. I nie wszyscy poszkodowani słyszeli dźwięki. Dziś w byle smartfonie znajduje się dyktafon. Wystarczy włączyć urządzenie i nagrać to, co opanowanemu świadkowi wydaje się dziwne lub podejrzane. Aby mieć pewność co do jakości nagrania pracownicy ambasady otrzymali urządzenia włączające się samoczynnie przy wykryciu dźwięków o określonym charakterze. Chcecie posłuchać? Proszę bardzo. Przeanalizowano kilka nagrań wykonanych w różnych okolicznościach. Wszystkie nagrania zawierają wariacje tego samego dźwięku o wysokim tonie. Sekwencje dźwięku trwają po kilka-kilkanaście sekund – z przerwami o bardzo różnej długości. Analiza nagrań pokazuje, że nie jest to pojedynczy dźwięk. Wyróżniono około 20 lub więcej różnych częstotliwości lub wysokości. W pierwszej chwili dźwięk robi wrażenie jednolitego, jakby uderzyć jednocześnie kilka klawiszy fortepianu lub szarpnąć struny w gitarze. Jednak przedstawiony na wykresie tworzy serię szczytów, które odskakują od linii bazowej. Na zlecenie Associated Press ekspert akustyki, prof. Kausik Sarkar, przeprowadził analizę nagrań. W dalszym ciągu jednak nikt nie wie, jak i właściwie dlaczego oddziaływał na zdrowie dyplomatów. I co oddziaływało na tych, którzy niczego nie słyszeli. Niezłym wyjaśnieniem mogłaby być masowa histeria. The Guardian, posiłkując się opiniami neurologa i socjologa, w październiku 2017 postawił tezę o masowej histerii, co rozsądnie wyjaśniałoby zachowania poszkodowanych. Jednak dwa miesiące później upublicznione zostały wyniki badań mówiące o uszkodzeniach w mózgach wszystkich ewakuowanych Amerykanów. Nie da się mieć uszkodzeń mózgu w wyniku histerii. Wyszło też na jaw, że ekipa amerykańskiej ambasady to nie pierwsze osoby, które doznały takiego uszczerbku na zdrowiu. Nie tylko dyplomaci Dwa lata przed pierwszymi odnotowanymi atakami na dyplomatów, w 2014, na Kubie przebywał turystycznie Chris Allen z Południowej Karoliny. Całkiem zwyczajny turysta, z zawodu finansista, przyciągnięty do Hawany sentymentem, zameldował się w świeżo wyremontowanym hotelu Capri. Położył się spać i już pierwszej nocy doświadczył objawów, które kazały znacząco skrócić pobyt, by w domu szukać pomocy medycznej. W Stanach beznadziejnie próbowano zdiagnozować jego dziwne objawy. Allen stracił czucie po obu stronach ciała i spędził kolejne lata na badaniach, które wykluczały kolejne podejrzenia chorób i zatruć. Wykluczono zatrucie metalami ciężkimi, infekcje, nowotwory, trucizny, w tym trucizny, które mógłby występować w jedzeniu, np. z powodu niewłaściwego przyrządzenia egzotycznej potrawy. Wreszcie wykluczono łagodną postać Guillaina-Barré, a wtedy pomysły na diagnozę się skończyły. Na marginesie – w sprawie dyplomatów również pojawiło się podejrzenie zatrucia lub celowego otrucia. Nie wykluczono go. Ale i twardych dowodów, by faktycznie miało ono miejsce – tak jak w przypadku Chrisa Allena – nie ma. Oczywiście powstaje pytanie, dlaczego Allen, całkiem zwykły turysta, miałby stać się ofiarą jakiejś antyszpiegowskiej broni? Mężczyzna w sile wieku, dobrze zbudowany, sprawny, błyskotliwy, zaangażowany politycznie mógł zupełnie przypadkiem zostać wzięty za agenta w rodzaju Jamesa Bonda. No i zakwaterował się w Capri, tam, gdzie uparli się mieszkać dyplomaci. Z tym, że Allen niczego nie słyszał. Nic, prócz dźwięków Hawany. Teorie z archiwum X Na co komu byłaby taka broń, która po cichu rozwala umysły tego czy owego agenta? Przyjrzyjmy się historii tworzenia broni w II połowie XX wieku. Po II wojnie światowej władze zwycięskich krajów odrzuciły obiekcje moralne i wykorzystały wyniki prac naukowych nazistowskich eksperymentatorów, a zbrodniarze stawali się szanowanymi ludźmi nauki. Z nową wiedzą USA i ZSRR rozpoczęły własne testy, sprawdzając, jak w cichy sposób można by wygrać z wrogiem. Co sprawiło, że zaczęto sięgać po takie rozwiązania. Prawdopodobnie kluczowym okazał się moment wynalezienia broni jądrowej. Wielkie mocarstwa, dysponujące bronią masowego rażenia, zaczęły trzymać się w szachu. Należało wynaleźć i przetestować inne bronie, które umożliwiałyby działanie po cichu i bez rozlewu krwi, budzącego protesty opinii publicznej oraz chęć odwetu strony zaatakowanej. Zatem narkotyki, trucizny, oddziaływanie na umysły, manipulacje itp. stały się logicznym kierunkiem poszukiwań. Jak wyglądały badania nad nowymi rozwiązaniami? Np. w Stanach eksperymentowano na więźniach (w tym byłych więźniach) oraz na wojsku. Sprawdzano kolejne substancje wywierające wpływ na system nerwowy. Gazy, leki, narkotyki, zastrzyki, tabletki. Niesamowitą karierę zrobiło LSD, sprawdzane przez CIA w ramach programu MKUltra w latach 50. i 60. Długotrwałe przyjmowanie środków odurzających wpływa na pracę mózgu, również na wydolność organizmu, może unieszkodliwić przeciwnika jeszcze zanim ten znajdzie się on na polu walki. Zwolennicy teorii spiskowych przytaczają dowody, że Sowieci próbowali z sukcesem opracowywać metody kontroli ludzkich zachowań za pomocą informacji podprogowych. Obecne również w internecie relacje o podsłuchach, szpiegowaniu, skomplikowanej psychomanipulacji brzmią paranoicznie, ale w istnieją też zupełnie oficjalne informacje o broni psychotronicznej. Oczywiście, powstaje pytanie, ile z tych relacji to wiarygodne doniesienia, a ile to odpryski wojny psychologicznej. źródło: Czy żeby zapanować nad umysłem wroga, należy używać skomplikowanych broni? Przeciętny specjalista reklamy zapewne wzruszy w tym miejscu pewnie ramionami. Przecież nie trzeba spisków, by sprzedać tłustego hamburgera. Wystarczy wiedzieć, jak go przedstawić, gdy ludzki umysł powoli przetwarza informację, że powoli zaczyna mu brakować energii. Po co drogie urządzenia, skoro można odpowiednią kompozycją i kolorystyką nakłonić ludzi, by kupowali, jedli i przetwarzali? Pamiętacie scenę z „Fight Club”, w której Tyler wmontowuje w niewinny film pojedyncze klatki porno, napawając dzieci przerażeniem, a u dorosłych, nieświadomych niczego widzów wywołując pożądanie? Naprawdę nie musisz widzieć ani słyszeć tego, co na ciebie działa, by odczuć to, co ma na ciebie oddziaływać. Nasze mózgi są wredne, działają, jak chcą, wbrew żelaznej woli ich posiadaczy. Ale mimo, że już odpowiednia propaganda może wpłynąć na jednostki lub tłum, mimo to cały czas prowadzone są prace nad bronią niekonwencjonalną. Broń soniczna, która w teorii mogła być użyta na Kubie, istnieje naprawdę. W dyspozycji wielu policji świata znajdują się armatki dźwiękowe (Long Range Acoustic Device – LRAD). Jak podaje BBC, armatki te zostały wykorzystane jako broń przeciwko piratom u wybrzeży Somalii. Dźwiękiem można skutecznie torturować. Wystarczy zamknąć przesłuchiwanego w ciasnym pomieszczeniu i włączyć najgłośniej, jak się da, muzykę, najlepiej taką, która jest trudna w odbiorze. Ogłupia, otumania, niszczy słuch, a nawet wywołuje krwotoki. Tak właśnie aplikowano jeńcom w Iraku piosenki miluśkiego Barneya oraz Metallicę. Ponoć nawet poczciwi sprzedawcy alkoholu z Wielkiej Brytanii mają doświadczenia z bronią nieletalną: stosują najzwyklejsze odstraszacze komarów (częstotliwość 15-18kHz), by odgonić dzieciaki sterczące bezproduktywnie pod sklepem. Osoby powyżej 20-25 roku życia nie słyszą już tej częstotliwości – młodsze owszem i wysokie dźwięki drażnią je nieznośne. O broni sonicznej po raz pierwszy usłyszano pod koniec II wojny światowej. Amerykanie wdrożyli taką broń w operacjach psychologicznych podczas wojny w Wietnamie. W ramach operacji „Wędrująca Dusza” nadawano nad terenami Wietkongu dźwięki z zaświatów. Atak soniczny, który nie miał oddziaływać na psychikę, a zadawać cierpienie i fizycznie wpływać na ludzi, odnotowano w 2005 roku w strefie Gazy. Obecny wtedy na miejscu fotograf Associated Press twierdzi, że nawet gdy zatkał uszy, straszny, wywołujący ból dźwięk wwiercał się w jego czaszkę. Nie chodziło tym razem o heavy metal ani odgłosy duchów – dziwne urządzenie emitowało niezbyt głośny dźwięk w interwałach z 10-sekundowymi przerwami. Wojskowi wypowiadali się, że opracowano dźwięk mający oddziaływać specjalnie na ucho środkowe – głośność i czynnik psychologiczny nie miały znaczenia. Również Rosjanie stanęli do wyścigu w konstruowaniu niezabójczej broni sonicznej. Ultradźwiękami postanowili zestrzeliwać drony i samoloty, nawet z odległości 10 km, o pracach nad taką bronią powiadomiono opinię publiczną w 2015. Nieletalną broń mikrofalową mają na swoim wyposażeniu Amerykanie (Active Denial System) od 2001 roku i wiele wskazuje na to, że użyli jej w Iraku w 2007 roku. Oficjalnie tak się nie stało, broń nie wyszła poza eksperymenty, testowano ją na ochotnikach. ADS może skutecznie działać na ciało ludzkie z odległości nawet kilometra, wywołując potworny ból poprzez rozgrzewanie zewnętrznych warstw skóry. A jaka broń może wywołać uszkodzenia mózgu, działając na pojedyncze, wybrane osoby? Wiara bez dowodów 16 października prezydent Trump oświadczył, że wierzy, że to Kuba jest odpowiedzialna za niewyjaśnione, niewidzialne ataki, które zaszkodziły pracownikom amerykańskiej ambasady. „Wierzę, że to Kuba jest odpowiedzialna. Wierzę w to” powiedział. Swoją wiarę w zaangażowanie Kuby w ataki podkreślił kilkukrotnie. Wygląda na to, że mimo rozbudowanego śledztwa, urządzeń rejestrujących, nagrań i wyników badań, pozostaje mieć wiarę, bo wciąż nie wiadomo nic. W poczcie dyplomatycznej rozesłanej do wszystkich placówek USA na świecie w tym samym czasie pojawiło się stanowisko, że „winy nie przypisano rządowi Kuby”. Ambasada kubańska konsekwentnie milczy, pomijając kwestie tego, w co wierzy Donald Trump. Wcześniej rząd Kuby zaprzeczył jakiejkolwiek odpowiedzialności za uszczerbek na zdrowiu Amerykanów. Prezydent Raul Castro zorganizował nawet spotkanie z pięcioma przebywającymi na Kubie członkami Kongresu USA. Milczy hotel, nie komentując w żaden sposób chorób osób, które przewinęły się przez Capri. W amerykańskim śledztwie grzecznie pomaga kubańska policja. Ambasada Francji całkiem nieoficjalnie sprawdza swoją siedzibę i swoich ludzie pod kątem potencjalnych ataków. Wygłoszonych zostaje kilka oświadczeń i wykonuje się roszady dyplomatyczne. Żadnych wniosków nie ma. Nieskończona zimna wojna Oświadczenie prezydenta Trumpa sugeruje, że zimna wojna nadal trwa i jest na tyle problematyczna, że nie wiemy, kto walczy z kim, jak i po co: „To bardzo nietypowy atak, sami wiecie. Ale wierzę, że Kuba jest zań odpowiedzialna”. Do 1959 roku, przed rewolucją, wpływy USA na Kubie były ogromne. W sąsiedztwie Ameryki rosła skorumpowana republika bananowa, w pełni sterowalna przez amerykańskich biznesmenów i polityków. W wyniku przewrotu Castro znacjonalizowano gospodarkę, co wiązało się z potężnymi stratami kubańsko-amerykańskich biznesów. Od 1960 USA nałożyło na Kubę karne sankcje gospodarcze. Był jeszcze epizod konfliktu zbrojnego, a nazwa miejsca lądowania emigrantów wspartych przez amerykańskich najemników – Zatoka Świń – ironicznie akcentuje klęskę Amerykanów. Inwazja w Zatoce Świń oznaczała bowiem dla rządu USA konieczność wypłacenia gigantycznych odszkodowań za jeńców. Do Hawany wpłynęło wtedy 53 miliony dolarów. Znienawidzony w Stanach Che Guevara przesłał do prezydenta Kennedy’ego liścik o treści „Dziękuję za Zatokę Świń. Przed inwazją rewolucja była słaba. Teraz jest silniejsza niż kiedykolwiek”. W odwecie embargo miało zniszczyć kubańską gospodarkę. Jednak dopóki istniał ZSRR, dla Sowietów wyspa o strzał z rakiety od Stanów była niezwykle cennym pionkiem w zimnowojennej rozgrywce. Kraj rozwijał się: elektrownie, fabryki, rolnictwo – aby je dobrze rozwinąć sprowadzano do pomocy zagranicznych specjalistów, również polskich inżynierów. Pamiątki po nich działają do dziś, jeżdżą też ich fiaty 125p, solidne, stale naprawiane maszyny o nieskończonym przebiegu. Kuba była też elitarnym ośrodkiem szkoleniowym dla terrorystów, wykorzystywanych przeciwko „światowemu imperializmowi USA”. Uczyli w nim specjaliści z obozu komunistycznego: sambiści, spece od infiltracji, materiałów wybuchowych, wojskowi. Gdy Michaił Gorbaczow oddał władzę niemalże w jeden dzień, ZSRR rozpadł się na wiele republik i Kuba została sama. Fidel krzyczał z trybuny przy każdej okazji „comunismo o muerte”, obywatele klaskali i machali entuzjastycznie, a po godzinach usługiwali nielicznym turystom za krem Nivea, szminkę i mydełko Fa. Amerykanie uważali coraz biedniejszy kraj za sponsora działalności terrorystycznej i trwali przy sankcjach. Zmieniło się to, gdy w końcu 2014 prezydent Obama przywrócił oficjalne relacje z Kubą i przez pewien czas służby dyplomatyczne obu państw wypowiadały się ogólnie na temat perspektyw współpracy. Embargo trwało, ale Kuba mogła otrzymać pomoc amerykańską i broń. Po ponad 50 latach izolacji Kuba nie wychodzi z wieloma propozycjami współpracy z Amerykanami. Na Kubie wciąż też przebywają ludzie, którzy mogą mieć powiązania z siłami i państwami zainteresowanymi rozwijaniem różnego rodzaju działań terrorystycznych oraz innych, niekonwencjonalnych. Czy te siły mogą mieć coś wspólnego z bliżej nieokreślonymi przeciwnikami USA? I teraz: W 2014 roku po generalnym remoncie i modernizacji następuje ponowne otwarcie hotelu Capri w Havanie. Przyjeżdżają pierwsi goście, w tym Chris Allen. Amerykanin wraca do domu z tajemniczą chorobą neurologiczną, po tym jak spędził kilka nocy w hotelu Capri. Cokolwiek dzieje się na Kubie, zaczyna się przed tym, jak Barack Obama wyciąga rękę na zgodę do rządu Castro i zaczyna się w Capri. W 2015 Obama zaprasza do Waszyngtonu kubańskich dyplomatów. W 2016 odnotowywane są pierwsze dziwne wydarzenia i słyszane pierwsze dźwięki, które oddziałują na pojedyncze osoby w ściśle wybranych punktach miasta, głównie w Capri. Jesienią 2017 ewakuowanych jest 22 pracowników ambasady amerykańskiej z Hawany oraz, jak donosi Associated Press, kilku Kanadyjczyków. Nie notuje się poszkodowanych wśród jakichkolwiek innych grup narodowościowych, społecznych czy zawodowych. Administracja Trumpa wprowadza sankcje, dotyczące utrudnień w ramach wymiany kulturalnej, a także wydala 15 kubańskich dyplomatów. Strona kubańska wygłasza chłodne oświadczenie, że takie działania nie wpłyną na odbudowę wzajemnych relacji. Jednak w praktyce w stosunkach kubańsko-amerykańskich nic się nie zmienia. Nie jest znany powód, dla którego atakowi miałaby ulec chociaż jedna osoba z ambasady i tym bardziej nie jest wiadome, dlaczego uległa im cała grupa osób. Służby specjalne analizują nagrania. Ewakuowani Amerykanie poddawani są kolejnym badaniom. Tak, są chorzy, niektórzy poważnie. Uszkodzenia zdrowia są trwałe. Wykluczyć można zbiorową histerię, hipnozę, nie potwierdza się działania trucizny lub epidemii jakiejkolwiek choroby. I to chyba koniec nierozwiązanej sprawy, prawda? Wcale nie Na świeżo, 23 maja 2018, agencje informacyjne z całego świata łupnęły wieścią, że Departament Stanu USA zaapelował do swoich pracowników w Chinach, aby powiadomili przełożonych o wszelkich nieoczekiwanych dysfunkcjach swojego słuchu lub wzroku. Alarm został podniesiony natychmiast po tym, jak jeden z Amerykanów doświadczył „subtelnych i niejasnych, ale nienormalnych odczuć dźwięku i ciśnienia„. Wg oświadczenia rzeczniczki amerykańskiej placówki dyplomatycznej w Guangzhou, Jinnie Lee, jeden z pracowników doznał lekkiego urazu mózgu. Cytat: „Obecnie nie wiemy, co spowodowało zgłoszone objawy i nie jesteśmy świadomi podobnych sytuacji w Chinach, zarówno w społeczności dyplomatycznej, jak i poza nią„. źródło Tym razem Amerykanie nie chcą żadnych niedomówień ani udawania, że w zasadzie nic się nie dzieje: „Podczas pobytu w Chinach, jeśli doświadczysz jakiegoś niezwykłego ostrego słuchowego lub (innego) działającego na zmysły zjawiska, któremu towarzyszy niezwykły dźwięk lub przenikliwy odgłos, nie próbuj zlokalizować ich źródła. Zamiast tego przejdź do miejsca, w którym nie ma dźwięku.” „Nie możemy w tym momencie połączyć tego z wydarzeniami w Hawanie, ale badamy wszystkie możliwości” – oświadczył anonimowo przedstawiciel amerykańskiej ambasady w Pekinie agencji informacyjnej AFP. No to chyba teoria o zbiorowej histerii ostatecznie odpada… Podobne wpisy 25 miejsc, gdzie warto czytać po polsku o bezpieczeństwie Jak wszystkie polskie media podały dalej fake newsa o włamaniu hakerów do banku Jakie dane rosyjski Killnet wykradł z serwera polskiej agencji Nawet najlepszy administrator nie poradzi sobie bez odpowiednich narzędzi Co ujawnili Anonymous (i inne grupy), czyli historia prawdziwych wycieków ostatnich tygodni
Na szczególną uwagę zasługują również psy, które słyszą dźwięki wyższe niż 20 kHz, co z kolei wykorzystywane jest np. w tresurze z pomocą gwizdków naddźwiękowych. Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, że psy są dużo bardziej wrażliwe na różne sygnały, dlatego nie rozumieją pewnych zachowań czworonogów.

Spacerując nocą po okolicy, usłyszysz to: odgłos szczekających psów. Wydaje się, że nocne szczekanie jest tylko częścią życia . Ale co powoduje, że psy tak głośno odzywają się w nocy? Dlaczego pies szczeka, gdy zachodzi słońce, nawet do tego stopnia, że nie pozwala zasnąć Tobie i sąsiadom? Przyczyny szczekania Prawda jest taka, że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, dlaczego psy szczekają w nocy. To naprawdę zależy od psa i tego, co dzieje się w jego otoczeniu. Większość psów, które szczekają w nocy, robi to na zewnątrz, co oznacza, że przyczyny tego zachowania są związane z przebywaniem na zewnątrz. Oto kilka wskazówek, które mogą pomóc w zrozumieniu zjawiska szczekania w nocy. Hałasy. Psy mają bardzo dobry słuch i jest on znacznie lepszy niż nasz. Słyszą dźwięki, których nie możemy zauważyć. Tak więc, chociaż możesz nic nie słyszeć stojąc na swoim podwórku w nocy, Twój pies może to zrobić. Jeśli Twój pies jest wrażliwy na hałas i szczeka na dziwne dźwięki, możesz być pewien, że odgłosy z oddali go wystraszyły. Dzika przyroda. Większość psów interesuje się dzikimi zwierzętami, czy to wiewiórką, szopem czy jelonkiem. Chociaż w nocy nie widać ani nie słychać dzikich zwierząt w pobliżu podwórka, pies może to zrobić. Dr Jill Goldman, certyfikowana behawiorystka zwierząt stosowanych z Laguna Beach w Kalifornii, podzieliła się swoją wiedzą na temat psów i dzikich zwierząt. „Psy będą szczekać na dźwięki i ruch w nocy, a szopy i kojoty są często winowajcami”. Inne psy. Szczekanie ułatwiane społecznie lub „szczekanie grupowe” występuje, gdy pies słyszy szczekanie innego psa i podąża za jego przykładem. Ponieważ psy są zwierzętami jucznymi, bardzo reagują na zachowanie innych psów. Zakłada się, że jeśli pies w okolicy szczeka, musi być dobry powód. Tak więc twój pies i wszystkie inne psy w okolicy dzwonią. Jill Goldman dodaje: „W mojej okolicy są kojoty i co jakiś czas ktoś odwiedza naszą ulicę nocą. Psy z sąsiedztwa zaalarmują szczekanie, co wywoła ułatwiło szczekanie i oczywiście szczekanie terytorialne do każdego obcego gościa. W zależności od tego, ile psów jest na zewnątrz i do ucha, może nastąpić grupowe szczekanie ”. Nuda. Psy łatwo się nudzą, gdy nie mają nic do roboty i będą się bawić. Szczekanie na każdy dźwięk, który słyszą, przyłączanie się do psów sąsiadów w grupowej sesji szczekania lub po prostu szczekanie w celu uwolnienia energii to przyczyny szczekania nocnego. Samotność. Psy są zwierzętami bardzo towarzyskimi i mogą czuć się samotne, gdy są pozostawione same na noc na zewnątrz. Wycie jest jednym ze sposobów wyrażania samotności przez psy, ale może też bez przerwy szczekać, próbując zwrócić na siebie uwagę człowieka. Rozwiązania na szczekanie Jeśli masz psa, który szczeka w nocy możesz podjąć kroki, aby położyć kres temu zachowaniu. Jeśli Twój pies przebywa w nocy na zewnątrz, jedynym prawdziwym rozwiązaniem problemu jest wprowadzenie go do domu. Pozostawienie go na zewnątrz narazi go na dźwięki, które go wyzwalają i mogą powodować szczekanie z nudów lub samotności. Jeśli Twój pies jest w domu, ale reaguje na szczekanie innych psów, rozważ umieszczenie w pokoju, w którym śpi, maszyny emitującej biały szum, aby zagłuszyć hałas dochodzący z zewnątrz. Możesz także włączyć telewizję lub radio, jeśli to nie pomoże Ci zasnąć. Innym sposobem na zniechęcenie do nocnego szczekania jest wyćwiczenie psa przed snem. Dobra zabawa w aportowanie lub długi spacer mogą pomóż mu zmęczyć i sprawić, że będzie mniej zainteresowany szczekaniem do księżyca. Obroże kontrolujące szczekanie i ultradźwiękowe środki odstraszające szczekanie mogą również nauczyć psa, jak zachować ciszę. po prostu przypomina szczekanie. Możesz także używać ich na zewnątrz, jeśli Twój pies szczeka, gdy coś się porusza lub bez powodu. Dowiedz się, który środek do kontroli szczekania jest najlepszy dla Ciebie i Twojego psa.

Strach przed głośnymi dźwiękami jest normalną reakcją ewolucyjną, która pomogła ludziom i psom przetrwać, uciekając przed zagrożeniami dla naszej egzystencji lub walcząc z nimi. Jednak niektóre psy mogą rozwinąć poważny irracjonalny strach lub fobię na niektóre dźwięki w ciągu swojego życia.Fobie ha
Dawno mnie tu nie było, może zabrakło mi trochę ambicji i czasu, ponieważ zajęłam się bardziej szkołą i muzyką, ale nadal nie zapominam o Naszych kochanych pupilach i postanowiłam rozwiać pewne wątpliwości dotyczące między innymi tego, dlaczego nasze pociechy reagują na dźwięki. Słuch psa jest drugim, zaraz po węchu, najsilniej rozwiniętym psim zmysłem. Czułość słuchu u czworonogów jest wielokrotnie większa niż u ludzi. Zwierzęta te słyszą dźwięki oddalone nawet o 80 metrów od źródła i dlatego niektóre dźwięki są bardzo nieprzyjemne dla psów i mogą nawet uszkodzić narząd słuchu. Takimi dźwiękami są fajerwerki czy też różnego rodzaju petardy. Nie narażajmy więc Nasze pupile na takie atrakcje i miejmy świadomość, że dla nich to "ból". Pies prędzej zareaguje na tony wysokie niż na tony niskie, dlatego jeżeli mamy konieczność używania gwizdków na spacerach, polecam używać tych nastawionych na tony wysokie, które dla ludzi są słyszalne tylko jako szum powietrza. Potwierdzeniem tego faktu może być to, że pies prędzej przyjdzie do właściciela, gdy on zagwiżdże niż krzyknie. Pies jest w stanie rozróżnić minimalne różnice w dźwięku, co przyczynia się do nie reagowania na dźwięki obce na przykład na obce gwizdki w tej samej tonacji. Pies bardzo dobrze zapamiętuje dźwięki, dlatego właśnie jest w stanie cieszyć się gdy do drzwi puka jego właściciel, a szczekać jak przychodzi ktoś obcy ; dlatego jest w stanie rozróżnić dźwięk swojego auta, a dźwięk obcego. Tonacje głosu w jakim mówimy do psa są szczególnie ważne, jeżeli chcemy aby on reagował na Nasze polecenia. Gdy pies jest nauczony, że polecenia wydajemy głośno zamiast cicho i spokojnie będzie reagował tylko wtedy, kiedy będziemy je mówić głośno. Dlaczego psy reagują na gwizdnięcie? Moim zdaniem gwizdnięcie jest czymś podobnym do stosowania imienia. Od zawsze przyjęte jest, że kota woła się "kici kici", psa natomiast cmokaniem czy też gwizdaniem, a więc od małego wpajamy psu żeby przychodził na gwizdnięcie po czym pies zaczyna sam wiedzieć, że musi na to reagować tak samo jak na imię. Pozdrawiam wszystkich, miłego dnia :) Szczególne pozdrowienia dla Kamila, który nadał mi pomysł na notke :* Audiofil - jednostka chora i społecznie niebezpieczna. 04 czerwca, 2020. Kategoria: Felietony. Tomasz Karasiński. Bycie audiofilem to świetna sprawa. Człowiek słucha sobie muzyki i dąży do tego, aby robić to w jak najlepszy sposób - wyciskać z niej jak najwięcej. Relaksujące zajęcie, które wzmacnia kontakt ze sztuką, zachęca do

Dźwięki wydawane przez psa mają różne znaczenie, zależne nie tylko od samego brzmienia, ale także od kontekstu. Sprawdź, co może znaczyć szczekanie, wycie i piszczenie u psa! Co oznaczają dźwięki wydawane przez psa? Najbliżsi krewni naszych pupili, czyli wilki, wcale nie wydają z siebie zbyt dużo odgłosów – ich repertuar ogranicza się głównie do wycia i warknięć, a ich komunikacja polega przede wszystkim na subtelnej mowie ciała. Jednak domowe psiaki na skutek udomowienia musiały wykształcić bardziej oczywisty dla ludzi sposób komunikacji. Miliony lat życia przy boku człowieka sprawiły, że dzisiejsze czworonogi umieją wydawać z siebie całą gamę przeróżnych dźwięków. Dla wprawionego psiarza ich znaczenie nie jest żadną tajemnicą. Co chcą nam powiedzieć psy? Szczekanie Niektóre dźwięki wydawane przez psa mają bardzo wiele znaczeń. Zalicza się do nich szczekanie, czyli krótkie, gwałtowne dźwięki mogące występować pojedynczo i w krótkich lub dłuższych seriach. Ten rodzaj psich odgłosów różni się także w samym brzmieniu poszczególnych szczeknięć i odstępami pomiędzy nimi. Następujące w długiej serii wysokie szczeknięcia mogą oznaczać frustrację lub towarzyszyć lękowi separacyjnemu. Ostre, monotonne szczekanie związane jest często z pilnowaniem terenu i reakcją na niepokojące dźwięki. Pojedyncze głośne szczeknięcia bywają natomiast próbą zwrócenia na siebie uwagi – na przykład wymuszenia jedzenia czy zaproszeniem do zabawy. Niskie, głębokie szczeki mogą być związane z niepewnością towarzyszącą spotkaniu psa z dziwnym przedmiotem czy nieznanym zwierzęciem. Warczenie Psy wydają ten dźwięk w dwóch, skrajnie różnych sytuacjach – gdy chcą nas ostrzec przed ugryzieniem i podczas zabawy. Ostrzegawcze warczenie może być związane z obroną zabawki lub jedzenia („nie zabieraj, bo ugryzę!”), odczuwanym przez psa bólem podczas dotyku („przestań, tam mnie boli!”) czy ze strachem („boję się, jak nie przestaniesz, to będę musiał się bronić!”). Za warczenie nigdy nie wolno psa karać! Groźnie warczący pies jasno pokazuje nam, że tak naprawdę wcale nie chce nas ugryźć. Gdy tylko zabierzemy rękę lub odejdziemy, najczęściej natychmiast przestanie warczeć i poczuje ogromną ulgę, że udało mu się w ten sposób uniknąć konfliktu. Jeśli jednak będziemy ignorować ostrzeżenia… Sami będziemy sobie winni! Ostrzegawcze warczenie można bez problemu odróżnić od zabawowego. Różnice polegają nie tylko na jego brzmieniu, ale także na całej postawie ciała zwierzaka. Rozluźniony pysk i luźno machający się ogon podczas zabawy szarpakiem mówią nam, że warczenie jest tylko żartem! Wycie W tym dźwięku specjalizują się przede wszystkim rasy północne – husky i malamuty. Jednak wiele innych psiaków także uniesie łeb do góry i zawyje na dźwięk karetki czy monotonnego dzwonka w telefonie. Wycie to wyjątkowo zaraźliwy dźwięk i wystarczy, by jeden psiak w domu miał skłonność do wycia, by w bardzo krótkim czasie cała reszta psiej rodziny przyłączyła się do serenady. Przypuszcza się, że wycie to dla psów sposób porozumiewania się z resztą swojej grupy na długie dystanse. Najprawdopodobniej dlatego czworonogi cierpiące na lęk separacyjny często wyją – nawołują swojego zgubionego opiekuna! Skomlenie Ten dźwięk wielu opiekunom czworonogów kojarzy się z próbą zwrócenia na siebie uwagi przez psa – i słusznie! Popiskiwać mogą zwierzaki muszące pilnie wyjść na dwór, żebrzące o jedzenie, a także proszące o głaskanie lub pomoc w wyciągnięciu piłki zza kanapy. Dźwięk ten mogą wydawać również czworonogi, które czymś się stresują, frustrują lub po prostu się nudzą. Piszczenie Piski to dźwięki wydawane przez psy, gdy coś je zaboli. Może być to głośne piśnięcie, jakie wydają szczeniaki, gdy zostaną zbyt mocno ugryzione w zabawie przez rodzeństwo lub popiskiwanie towarzyszące dłuższemu bólowi, na przykład zranionej łapy czy bólowi brzucha. Wzdychanie Ciężkie sapnięcie może oznaczać u psów dwie rzeczy. Jedną z nich jest zadowolenie i zrelaksowanie – tak będzie wzdychał psiak, który po powrocie z długiego spaceru padnie zmęczony na wygodne posłanie. Westchnienie może jednak oznaczać także rozczarowanie. Czworonóg, któremu nie udało się zachęcić cię do zabawy albo właśnie usłyszał, że na spacer musi jeszcze chwilę poczekać, całą sprawę podsumuje zrezygnowanym westchnięciem. Inne dźwięki wydawane przez psa Oczywiście to nie wszystkie odgłosy, jakie mogą wydawać nasze czworonogi. Psiaki mające bliską relację z ludźmi rozwijają nieraz całą gamę różnorodnych, wyjątkowych dla danego zwierzaka dźwięków, które ich opiekun bezbłędnie odczytuje. Mogą być to przeróżne postękiwania, wyższe lub niższe jęki, a nawet harkoty! Podziel się tym artykułem:Aleksandra ProchockaSpecjalista do spraw żywienia psów, zoopsycholog, wolontariusz w Schronisku na Paluchu. Absolwentka studiów magisterskich na Wydziale Nauk o Zwierzętach, SGGW.

Uważa się, że psy wyjąc w tych sytuacjach mają poczucie pewnej przynależności i dają znać, że tu są i słyszą co się dzieje. W przypadku wilków, gdy ich grupa się rozchodzi lub gdy zauważą coś niepokojącego w otoczeniu, to właśnie wycie jest sygnałem, który pomaga w lokalizowaniu się wzajemnie oraz w informowaniu o
Chociaż nasze domowe czworonogi nie potrafią mówić ludzkim głosem, istnieją sprawdzone sposoby na przywołanie swojego pupila. Jedni wołają psa po imieniu, inni cmokają lub używają powtarzalnych dźwięków, które ich podopieczny rozpoznaje, a jeszcze inni gwiżdżą. Czy gwizdanie na psa to polecana metoda wychowawcza i środek komunikacji? Gwizdanie na psa – jak sprawić, by zwierzę reagowało na polecenia? Jednym z przyjemniejszych elementów opieki nad szczekającymi domownikami jest odbywanie codziennych spacerów. Trudno znaleźć zwierzaka, który nie cieszy się na widok smyczy i ubierającego buty właściciela, co oznacza tylko jedno… wspólną przygodę! Psy uwielbiają zwiedzać okolicę, węszyć w nieznanych zakamarkach, poznawać nowe zapachy i z radością witać znajome, a także nowe miejsca. Zdarza się, że podczas wędrówki coś wzbudzi ich zainteresowanie lub niepokój do tego stopnia, że są gotowe bez opamiętania podążać za intrygującym zapachem lub innym zwierzęciem. Jak zatrzymać czworonożnego odkrywcę? Szkolenie małych szczeniaków dobrze jest zacząć już w pierwszych tygodniach życia psa. Wiele młodych osobników na odpowiednim poziomie rozwoju psychofizycznego w ekspresowym tempie przyswaja nowe umiejętności, potrafi aportować, wykonywać proste polecenia i bardziej skomplikowane sztuczki. Dla zwierzęcia jest to jednocześnie forma zabawy, treningu, sposób na nudę i okazja, by otrzymać od swojego właściciela ulubiony kąsek, w nagrodę za poprawnie wykonane zadanie, a także, by polepszyć więź z opiekunem. Zdarza się, że pies z czasem zapomni, jak reagować na umówione słowo lub znak – z tego powodu korzystne jest cykliczne powtarzanie tych czynności lub zwiększanie ich zakresu, gdy pies okazuje nimi zainteresowanie. Narzędziem, które przydaje się na każdym etapie edukacji, jest z pewnością gwizdek. Jak wykorzystywać gwizdanie na psa i jak działa dźwięk gwizdka na psy? Gwizdanie na psa — jak wpływa na zwierzę? Praktycznie każdy psi opiekun posiada własny system znaków i gestów, dzięki którym skutecznie komunikuje się ze swoim czworonogiem. Bywają osobniki z predyspozycjami rasowymi, które w ekspresowym tempie reagują nawet na najmniejszy sygnał właściciela, podążają wzrokiem za jego ręką lub obserwują twarz, trafnie odczytując intencje człowieka. Pstryknięcie palcami, klepnięcie w kolano, oryginalne imię psa, które wyróżni go na tle innych zwierzaków – każdy sposób jest dobry, by pies słuchał się nas niezależnie od okoliczności. Być może doświadczyłeś przykrego momentu w swoim życiu, gdy Twój pies kompletnie Cię ignorował i sprawiał wrażenie, jakby stracił słuch? Mimo pokrzykiwania, wołania i zachęcania do powrotu odbiegał na znaczną odległość, zaniepokojony fajerwerkami, zaciekawiony innymi psami lub żądny przygód po spuszczeniu ze smyczy. Może także uciekać w popłochu. W przypadku niektórych osobników np. lękliwych, gwizdek nigdy nie pomoże w osiągnięciu rezultatu. Co wtedy? Czy warto gonić za swoim pupilem na oślep, ryzykując jego i swoje bezpieczeństwo? Gwizdek dla psa Reakcje psa bywają bardzo spontaniczne – zwłaszcza młode osobniki, po przejściach, lękliwe, z nieznaną przeszłością, wysoko pobudliwe działają pod wpływem impulsu, nie zawsze potrafią powstrzymać towarzyszące im emocje, zaś starsi psi seniorzy mogą mieć rzeczywiste problemy ze słuchem lub ignorować nas ze względu na gorsze samopoczucie i stan zdrowia. Jednym ze sposobów nawiązywania kontaktu z psem, niezależnie od odległości, jest przywoływanie psa na gwizdek. Jak działa dźwięk gwizdka na psy i czy jest dla nich bezpieczny? Gadżety, które pozwalają na przywołanie psa na gwizdek, to gwizdki wysokotonowe. To dobra alternatywa dla gwizdania ustami, gdyż nie każdy to potrafi. Gwizdki wysokotonowe dają czysty, charakterystyczny dźwięk, są niewielkich rozmiarów i łatwo schować je w kieszeni, gdy wybierasz się z psem na wieczorną przechadzkę. Możesz zawiesić je na szyi i mieć zawsze pod ręką, a także podzielić się nimi ze swoim dzieckiem, by uczyć go, jak opiekować się czworonogiem. Przy odrobinie cierpliwości i konsekwencji to niezwykle skuteczny gadżet. Przeczytaj również: Jak nauczyć psa komendy do mnie? Zobacz! Gwizdek dla psa – jak używać i kiedy zadziała? Cechą charakterystyczną gwizdka wysokotonowego jest fakt, że jest doskonale słyszalny przez czworonoga, jednak jego dźwięku nie odbiera ludzkie ucho. Z tego powodu możesz go używać nawet wieczorem lub nocą, nie denerwując tym innych przechodniów lub sąsiadów. Gwizdek zawsze brzmi tak samo – nie towarzyszą mu emocje czy zmieniony ton głosu, jak dzieje się to w przypadku wołania za pupilem. Na dalekie dystanse, nawet do 1 km, przydaje się gwizdek ultradźwiękowy – najlepszy do zatłoczonych miejsc, podczas treningu w górach lub tropienia po lesie. Używają go opiekunowie psów pracujących, np. myśliwskich. Do wyboru masz gwizdki plastikowe lub metalowe. Możesz też posiłkować się gwizdkami o regulowanej częstotliwości, z pomocą których dobierzesz ich dźwięk do konkretnej sytuacji. Dla poczatkujących polecane są gwizdki o stałej częstotliwości, by przyzwyczaić się do użytkowania tego wygodnego sprzętu. W sklepach można kupić też gwizdki o bardzo wysokiej częstotliwości, które odstraszają nieproszone zwierzęta. Takie produkty są popularne wśród listonoszy, sportowców lub miłośników spacerów po odludnych terenach. Dźwięk gwizdka na psy – jak reaguje zwierzak? Gwizdek dla psa – jak działa? Psi gwizdek wykorzystuje zakres odbieranych przez psie ucho tonów. Mimo że to koty są zwykle uznawane za zwierzęta, obdarzone wybitnym słuchem, psy również potrafią usłyszeć odgłosy i tony, których ludzkie ucho nie jest w stanie wychwycić. Psy słyszą jednocześnie ultradźwięki, potrafią wyczuć zbliżającą się zmianę pogody i burzę, a także reagować rozdrażnieniem, gdy towarzyszy im w mieszkaniu nadmiar bodźców dźwiękowych. Gwizdek dla psa – jak działa? Korzystanie z gwizdka opiera się o efekt właściwego uwarunkowania na bodziec. Gwizdanie jest tylko działaniem, które ma wywołać odpowiednią reakcję psa, czyli przyjście do opiekuna po usłyszeniu znajomego dźwięku. Takie zachowanie w literaturze fachowej nazywane jest jako przywołanie awaryjne psa. Przywołanie psa na gwizdek to tylko jeden z przykładów działania pod warunkowaniem. Pierwsze takie eksperymenty przeprowadził słynny rosyjski fizjolog Iwan Pawłow, który zaobserwował u psów odruch bezwarunkowy na widok smacznego jedzenia. W ramach swoich doświadczeń podawał psu jedzenie, a przed tym każdorazowo dzwonił dzwonkiem. Z czasem wystarczyło użyć dzwonka, by pies zaczynał się ślinić – ten sam mechanizm działa, gdy używasz gwizdka na psa. Przywoływania awaryjne psa Przywołanie awaryjne psa jest skuteczne w przypadku każdego zwierzęcia, niezależnie od rasy, wieku czy umiejętności. Niekiedy potrzeba nieco więcej czasu, by pies zrozumiał nasze intencje i właściwie reagował na sygnały, jednak naukę tej sztuki można zacząć nawet w bardzo dojrzałym wieku. Jak reaguje pies na gwizdek? Nierzadko nasz podopieczny tak bardzo zaangażuje się w tropienie lub zabawę z innym psem, że kompletnie nie słyszy kierowanych do niego poleceń. Spuszczony w trakcie spaceru ze smyczy biegnie przed siebie, a Ty nie możesz za nim nadążyć. Wówczas nie docierają do niego odgłosy, działa, jakby był w amoku, dlatego nawet Twoje pokrzykiwanie i nawoływanie może nie dać oczekiwanego efektu. Tym sposobem tracisz swojego pupila z oczu lub nie jesteś w stanie oddzielić go od innych zwierzaków, co może skutkować niebezpiecznymi sytuacjami zarówno dla samego psa, jak i właściciela. Zbytnio rozentuzjazmowany pies może wpaść pod samochód, zgubić drogę powrotną do domu lub tak się wystraszyć, że nie jest w stanie samodzielnie powrócić do swojego człowieka. Z pomocą przychodzi wówczas gwizdek – jego bardzo wyróżniający się dźwięk przebija się między innymi odgłosami ulicy i jest w stanie wpłynąć uspokajająco na zwierzę, stonować jego zachowanie i zdyscyplinować. Z czasem możesz stosować gwizdek wyłącznie w awaryjnych sytuacjach, by wyszkolić odpowiednie reakcje u psa na ten bodziec. Choć trening może zająć nawet kilka tygodni, warto go konsekwentnie powtarzać. Dzięki temu uzyskamy niezwykle skuteczne narzędzie, które być może pozwoli nam w przyszłości uniknąć groźnych sytuacji lub ochronić zdrowie i życie swojego psiego ulubieńca. Przywołanie psa na gwizdek – jak to robić? Gwizdek dla psa – jak używać? Gdy już posiadamy swój gwizdek, możemy wybrać się na pierwszy trening. Powinien on odbywać się w miejscu, które pies bardzo dobrze zna i nie rozpraszają go inne bodźce. Najlepszą przestrzenią jest zwykle Twoje mieszkanie, gdzie pies kojarzy każdy kąt i czuje się bezpiecznie. Aby nauka była prostsza, schowaj ulubione psie zabawki oraz gryzaki, zabierz z zasięgu wzroku miskę z jedzeniem. Pies musi być wypoczęty i w pełni skupiony na Twoich poleceniach. Do szkolenia będziesz potrzebować także psich smakołyków. Stań twarzą w kierunku swojego czworonoga i gwizdnij, jednocześnie zrób jeden krok w tył. Pies powinien także zrobić jeden krok w Twoim kierunku i podążać Twoim śladem. Jeśli mu się uda i trafnie zrozumie Twoje intencje, podaruj mu smakołyk. Czas pierwszej lekcji w znacznym stopniu zależy od samego ucznia – gdy widzisz, że pies nadal jest zainteresowany zadaniami, wykorzystaj to i powtórz sztuczkę kilkukrotnie. Gdy jego zaangażowanie spada i zwierzę zaczyna rozglądać się w poszukiwaniu innego zajęcia lub układa się do drzemki, przerwij szkolenie i wróć do niego następnego dnia. Tak naprawdę sekwencja gwizdnięcie – reakcja na bodziec zajmuje kilka sekund, a jej powtórzenie o tej samej porze przez kilka kolejnych dni to zaledwie chwila, którą warto zainwestować w wychowanie psa. Z czasem może okazać się, że dla psa to prawdziwa frajda i z utęsknieniem będzie wyczekiwać wspólnych zabaw z wykorzystaniem gwizdka. Nie denerwuj się, jeśli na początku zwierzę nie zrozumie Twoich intencji. Pies z pewnością wyczuje zdenerwowanie i będzie opieszale podchodzić do zadania. Drugi krok nauki przywoływania Jeśli reagowanie na gwizdek w domu wejdzie już psu w krew, możecie ruszyć krok naprzód. Zwiększanie dystansu zacznij praktykować w domu – najpierw dwa kroki, potem już kilka, aż w końcu Twój pupil będzie w stanie odnaleźć Cię w innym pomieszczeniu czy nawet na innej kondygnacji domu. Kolejny etap to wprowadzanie rozpraszaczy – dodatkowych bodźców – najpierw przy mniejszej odległości, z czasem na dłuższym dystansie. Pewne i jednoznaczne zachowanie psa na gwizdek oznacza, że możecie wyjść na zewnątrz. Najpierw znajoma ulica lub ogród, z czasem ruchliwy punkt w mieście lub wybieg dla psów, na którym Twój podopieczny spotyka swoich psich przyjaciół. Pamiętaj, by nigdy nie łączyć w trakcie szkolenia zwiększania dystansu i poziomu rozproszenia. Może to wprowadzić chaos i sprawić, że pies poczuje się zagubiony. Pamiętaj, że zakończenie sesji treningowych nie zawsze oznacza osiągnięcie długotrwałego sukcesu. Twoim celem jest każdorazowa reakcja psa na gwizdek i przyjście do opiekuna. Może zdarzyć się tak, że Twój pies po jakimś czasie zapomni o właściwym wykonywaniu poleceń – wówczas trzeba wrócić do treningów na bliskich odległościach. Przeczytaj również: Jak nauczyć psa dawać łapę? Sprawdź szkolenie! Praca z psem odnośnie przywołania jest elementarną częścią prawidłowego nawiązywania relacji człowiek-pies. W momencie, kiedy mamy do czynienia z osobnikami ras niezależnych (np. shiba inu, inne psy w typie pierwotnym), psami o silnym instynkcie myśliwskim, pogoni i ucieczki (gończe, retrievery, posokowce) nauka przywołania za pomocą samej komendy bez wzmocnienia, jakim są ultradźwięki emitowane przez gwizdek może być trudne. Niektóre osobniki, nawet po przeprowadzonym poprawnie szkoleniu, nie będą w stanie odpowiednio szybko lub za każdym razem reagować na przywołanie. Początki nauki z tym przedmiotem szkoleniowym (jak i z każdym innym) powinny być przeprowadzone pod okiem doświadczonej osoby. Warto pamiętać, że każdy pies jest drapieżnikiem, przez co można się spodziewać, iż przywołanie nie będzie nigdy w 100% skuteczne. Praca z gwizdkiem może zdecydowanie ułatwić także spacery na lince treningowej lub zwykłej smyczy podczas codziennych eskapad – mówi Martyna Ciupińska, psia behawiorystka. Gwizdanie na psa – złap kontakt z czworonogiem Sprawne komunikowanie się ze swoim zwierzakiem to klucz do zbudowania trwałej i silnej więzi między psem a człowiekiem. Jeśli w czytelny i powtarzalny sposób będziesz sygnalizować psu swoje oczekiwania i potrzeby, zwierzę z większym zaangażowaniem będzie reagować na polecenia. Łatwiej też odnajdzie się w nowych dla niego okolicznościach. To przydatna umiejętność, gdy często podróżujecie, lubicie wycieczki poza miasto, spotykacie znajomych z innymi psami lub Twoja praca zawodowa wymaga regularnych wyjazdów. Nie każdy pies lubi wykonywać polecenia. Czasami potrzeba dużo cierpliwości i czasu, by nauczyć go sprawnego reagowania na komendy. Bywa, że po jakimś czasie Twój pupil zapomni niektóre z nich – wtedy wystarczy na nowo poświęcić mu nieco czasu, a przyniesie to naprawdę zadziwiająco korzystne efekty. Jeśli chcesz zainteresować swojego czworonożnego podopiecznego aportowaniem, nauczyć podawania łapy lub reagowania na gwizdek, miej przy sobie zdrowe i bezpieczne smakołyki, które będą nagrodą na zakończenie lekcji. Zapoznaj się z naszym szerokim asortymentem sklepu Apetete i wybierz najlepsze produkty oraz przekąski, które pomogą Ci zbudować wyjątkowo trwałą więź ze swoim psem i cieszyć wspólnie spędzanym czasem!
Npepb.
  • 0bsuacjfyu.pages.dev/80
  • 0bsuacjfyu.pages.dev/37
  • 0bsuacjfyu.pages.dev/36
  • 0bsuacjfyu.pages.dev/85
  • 0bsuacjfyu.pages.dev/25
  • 0bsuacjfyu.pages.dev/6
  • 0bsuacjfyu.pages.dev/71
  • 0bsuacjfyu.pages.dev/46
  • dźwięk który słyszą tylko psy